| Zawód | Aktorka |
| Rok
urodzenia | 1976 |
| Znak zodiaku | Bliźnięta
- przedostatni dzień, więc z pewnymi cechami Raka |
| Oczy
| Brązowe, bywają zielone... |
| Włosy | Blond |
| Wzrost | 169cm |
| Wykształcenie | Wyższe
- Wydział Aktorski PWST we Wrocławiu |
| Prawo jazdy | Wreszcie
mam! |
| Znajomość języków | Bardzo
dobrze angielski, jeszcze trochę niemiecki, resztki rosyjskiego. |
| Umiejętności | 5 lat w zespole tańca współczesnego,
ze szkoły podstawy akrobatyki, szermierka, jazda konna, a dzięki mężowi nieźle
gotuję. |
| Instrumenty | Niestety
nie . To moje niezrealizowane marzenie, ale już za późno. |
| Sporty | Zimą
koniecznie narty, a latem - jak przystało na dziewczynę z Warmii i Mazur - pływanie,
w Wawie pozostaje tylko basen, moja ulubiona joga i koniecznie taniec. |
| Kontakt (agencja) | Agencja Gudejko |
| Praca
(teatr) | Syrena w Warszawie |
| Usposobienie | Pogodne
i mocno zakręcone! |
| Charakter | Mam
ja charakter! |
| Cierpliwość | Jeszcze
posiadam, choć na pewno mi jej brakuje kiedy muszę na coś, kogoś czekać. |
| Ulubiona książka | Kocham wszystkie dzieła
Dostojewskiego, ze szczególnymi względami dla "Idioty", płakałam przy
"Lalce" Prusa i "Bóg rzeczy małych" Arundhati Roy, zawsze
jednak "odlatuję" przy "Mistrzu i Małgorzacie" Bułhakowa |
| Ulubiony film | Jest kilka cudnych filmów,
które kojarzą mi się z ważnymi momentami mojego życia: Lyne'a " Flashdance",
Kusturicy "Arizona Dream", Michałkowa "Spaleni słońcem", "
Wszystko o mojej matce" i "Porozmawiaj z nią" Almodovara (zresztą
jego - wszystko!), Wendersa "Lizbon story", Kar Wai'a "Spragnieni
miłości", bezapelacyjnie filmy Larsa von Teriera i "Samotni". |
| Ulubione jedzenie | Fascynuję się kuchnią
włoską, meksykańską i orientalną. Sushi, ryby w każdej postaci i owoce morza to
jest to! I koniecznie białe wino. |
| Ulubiony kolor | Kocham
czerwień i ecru, ale każda pora roku przynosi eksperymenty kolorystyczne, teraz
weszłam w fazę turkusu, intensywnej zieleni i brązu. |
| Ulubione
perfumy | Niezmiennie "Angel" Thierry Mugler , "Mademoiselle"
Coco, a teraz "Euphoria" Calvina Kleina |
| Styl
ubierania | Niecierpię nudy, więc uwielbiam metamorfozy stylu,
nie zmieniam tylko sprawdzonych marek i stawiam na jakość ubrań. |
| Ulubiony sposób spędzania wolnego czasu | Jeśli
aktywnie to taniec (ostatnio indyjski), joga lub basen. A jeśli hedonistycznie
to kino, teatr i dobra restauracja. A najchętniej z moim Ukochanym i przyjaciółmi.
Czasami przyjemnie jest też po prostu pobyć w domu. |
| Ulubiony
program w TV | Nie mam. |
| Nałogi
| Dużo pomysłów na siebie, bo Wszechświat nie znosi pustki. |
| Moja największa wada | Nadwrażliwość
i spóźnialstwo. |
| Moja największa zaleta | Mam
dużo siły do zwalczania ewentualnych przeciwności. A poza tym można zawsze wypłakać
mi się w rękaw , bo przecież "...Hanka cię najprędzej pocieszy!" |
| Stosunek do pieniędzy | Są
środkiem do osiągnięcia celu, a nie celem samym w sobie. Jak je mam to dają mi
swobodę, mogę wtedy robić niespodzianki najbliższym i sobie. |
| Za
pierwszy milion... | Zrealizujemy z mężem nasze największe
marzenia podróżnicze! A może jeszcze wystarczy na dom z ogrodem... |
| Przyjaźń | "Przyjaźń jest na całe życie,
miłość nie zawsze. Miłość to błysk, który nas wynosi pod niebo, ale to dla przyjaźni
warto żyć". |
| Imponuje mi | Bezinteresowność
- dla niektórych ludzi są jeszcze wartości nieprzeliczalne na żadne pieniądze;
asertywność, niewymuszona inteligencja i poczucie humoru. |
| Cenię | Ludzi,
którzy potrafią cieszyć się moim szczęściem. Wtedy kogoś takiego mogę nazwać moim
przyjacielem. |
| Lubię | Być rajem
dla oczu, piekłem dla duszy i czyśćcem dla kieszeni - na szczęście swojej! |
| Kocham | Mojego męża, najbliższych, przyjaciół,
podróże i... torby podróżne, bo są ładniejsze niż worki pod oczami. |
| Razi mnie | Pseudogwiazdorstwo i brak klasy |
| Najbardziej nie lubię | Wstawać skoro
świt i chorować, a właśnie teraz dopadło mnie choróbsko. |
| Brzydzę
się | Napawają mnie obrzydzeniem niewypłacalni pracodawcy. |
| Gardzę | Zbyt mocne słowo |
| Boję się | Krytyki i zawiści |
| Nie
znoszę | Układów. Choć podobno nie ma się co na nie złościć
tylko trzeba w nich tkwić, ja wolę jasne sytuacje i gdy coś wynika z mojej pracy. |
| Nie umiem | Szybko podejmować decyzji |
| Nienawidzę | Daleka
jestem od nienawiści |
| Kolekcjonuję | Intrygujące
gadżety z podróży m.in.: maski i oczywiście zdjęcia. |
| Lubię
mężczyzn | Skłamałabym, że nie lubię gdy są przystojni i męscy,
a że piękno jest w oku patrzącego to i tak przede wszystkim doceniam ich inteligencję,
poczucie humoru i lojalność. I naprawdę lubię i potrafię się z nimi przyjaźnić. |
| Lubię kobiety | Prawdziwe.
Cenię w nich klasę i podziwiam jak dzieła sztuki. |
| Kim
lub czym chciałbym być, gdybym nie była tym kim jestem | Tancerką
w zespole Tanztheater Wuppertal Piny Bausch. |
| Marzę | Marzę
o tym, co było, a za czym tęsknię i o tym, co dopiero będzie, by się spełniło!
I by jeszcze raz polecieć do Meksyku! |
| Aktualnie
gram | Cieszę się, że mogę grać: głównie w Teatrze Syrena i
trochę na małym ekranie: w "Plebanii" i epizody (m.in. ostatnio w "Biuro
Kryminalne"). Wciąż czekam na duży ekran... |
| Marzę
by zagrać | W teatrze: w "swojej" sztuce - bliska
mi estetyka, temat i zaangażowanie w pracę, może nawet ją wyprodukować... A w
kinie? Po prostu zagrać! Marzę o filmie kostiumowym, mogę być Nastasją Filipowną,
proszę bardzo! |
| Dziś jest | Już
nie wiem, który dzień to piszę, bom chorutka i w gorączce. Wiem, że na zewnątrz
" mała Syberia" czyli - 20st! Dobrze, że jam pod kołderką i w ciepełku.
Jakieś olśnienie! Jest 25 stycznia 2006r. Dziękuję Ci, Jolu! Było cudnie! |